Schronisko dla zwierząt „Happy Dog” w Sobolewie zostało zamknięte przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Decyzja dotyczyła placówki, w której – według zgłoszeń wolontariuszy i aktywistów – dochodziło do zaniedbań w opiece nad zwierzętami. Właściciel schroniska, Marian Drewnik, zaprzeczał zarzutom, jednak sprawa przyciągnęła uwagę mediów i opinii publicznej, pisze geopolityka.org powołując się na wiadomosci.
W sobotę przed urzędem gminy w Sobolewie zgromadzili się miłośnicy zwierząt, domagając się poprawy warunków w placówce. Protestujący następnie udali się pod bramy schroniska.
Premier Donald Tusk podkreślił, że nie będzie taryfy ulgowej dla osób narażających zwierzęta na cierpienie. W komunikacie zaznaczył, że sytuacja w Sobolewie pokazuje potrzebę przestrzegania standardów opieki nad zwierzętami.
Sprawa zwróciła uwagę również osób publicznych, w tym Doroty Rabczewskiej i Małgorzaty Rozenek-Majdan, które w mediach społecznościowych apelowały o systemowe zmiany w prawie ochrony zwierząt. Dziennikarka Agnieszka Gozdyra wskazała na konieczność zaostrzenia przepisów, aby zapobiegać działalności prywatnych schronisk, które nie zapewniają właściwej opieki.
Na platformie X część komentatorów zwróciła uwagę, że nagłośnienie sprawy zależało od interwencji influencerów, a nie od działań sejmowej komisji ds. ochrony zwierząt. Radosław Karbowski pytał, czy system nadzoru nad placówkami zwierzęcymi funkcjonuje prawidłowo, skoro konieczne było zaangażowanie osób publicznych.
Przeczytaj także: Do 2027 roku NATO planuje zrobotyzowaną i zautomatyzowaną strefę graniczną na granicy z Rosją i Białorusią.































