Amerykańskie siły zbrojne w piątek przeprowadziły rozległe uderzenia na ponad 70 celów Państwa Islamskiego w centralnej Syrii. Operacja, nazwana „HAWKEYE STRIKE”, była odpowiedzią na atak bojowników ISIS, w wyniku którego zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy i cywilny tłumacz, a trzech żołnierzy zostało rannych, pisze geopolityka.org, powołując się na Reuters.
Ataki były przeprowadzane przez myśliwce F-15 i A-10, helikoptery Apache oraz systemy rakietowe HIMARS, przy wsparciu samolotów jordańskich. Minister obrony USA, Pete Gheset, poinformował, że cele obejmowały bojowników, infrastrukturę i obiekty zbrojeniowe ISIS.
Prezydent Donald Trump oświadczył, że rząd syryjski poparł operację, określając ją jako „masowe uderzenie” i informując o skutecznym zniszczeniu sił wroga. Dowództwo Centralne USA potwierdziło, że operacja była częścią działań koalicyjnych mających na celu eliminację zagrożenia ze strony ISIS w regionie.
Strona syryjska potwierdziła swoje zaangażowanie w walkę z grupami terrorystycznymi i zapewnienie braku bezpiecznych schronień dla ISIS na swoim terytorium. Na terenie kraju pozostaje około 1000 amerykańskich żołnierzy.
Przeczytaj także: USA ogłosiły całkowitą blokadę tankowców naftowych Wenezueli.































