Premier Węgier Viktor Orbán wygłosił kolejne skandaliczne oświadczenie dotyczące Ukrainy. Stwierdził, że kraj rzekomo nie jest suwerennym i niezależnym państwem, a zatem naruszenie jej przestrzeni powietrznej nie stanowi problemu, pisze geopolityka.org, powołując się na hvg.
Komentując incydent z węgierskimi dronami, które zarejestrowano nad terytorium Ukrainy, Orbán powiedział, że „zachodnia część Ukrainy nie jest atakowana”. Jego zdaniem prezydent Wołodymyr Zełenski powinien bardziej skupić się na sytuacji na wschodzie kraju.
«No, przeleciały dwa-trzy-cztery węgierskie drony albo nie przeleciały — to nie problem. Przypuśćmy, że na kilka metrów wleciały tam, i co z tego? Ukraina nie jest niezależnym suwerennym państwem, to my ją utrzymujemy, nie powinna zachowywać się tak, jakby była suwerenna» — stwierdził premier.
Dodał również, że w przypadku wstrzymania pomocy finansowej z Zachodu Ukraina „zamknie się”. Orbán zaznaczył, że „nie jest jasne”, jakie dane mogłyby zbierać węgierskie drony na Zakarpaciu dla Rosjan, skoro „front nie znajduje się tam”.
Według premiera Węgier Ukraina utraciła jedną piątą swojego terytorium, co rzekomo oznacza koniec jej suwerenności. Jednocześnie podkreślił, że osobiście nie uważa się za wroga Wołodymyra Zełenskiego.
Czytaj także: wybory parlamentarne w Mołdawii: partia Sandu tworzy większość jednopartyjną, siły prorosyjskie poniosły porażkę.































