28 września w Mołdawii odbyły się wybory parlamentarne, których wyniki określiły dalszy kurs polityczny kraju. Po przeliczeniu ponad 99% głosów stało się jasne, że partia prezydent Mai Sandu „Działanie i Solidarność” (PAS) zwyciężyła z wynikiem 50,1%. Umożliwi jej to samodzielne utworzenie większości w parlamencie. Najbliższy konkurent — prorosyjski Blok Patriotyczny — uzyskał 24,2%, pisze geopolityka.org powołując się na RBC-Ukraina.
Czynniki zwycięstwa PAS
Sukces partii rządzącej zapewniła mobilizacja własnego elektoratu w obliczu obaw o powrót prorosyjskich sił. W dniu głosowania Sandu wielokrotnie apelowała do obywateli o udział w wyborach. Znaczący wkład wniosła mołdawska diaspora w krajach UE, która tradycyjnie poparła kurs na integrację europejską.
Siły prorosyjskie i nowi gracze
Do parlamentu dostało się także kilka mniejszych partii i bloków. Wśród nich:
- „Demokracja w domu” — 5,6%. Ugrupowanie opowiadające się za zjednoczeniem z Rumunią, prowadzące aktywną kampanię na TikToku i wspierane przez rumuńską skrajną prawicę AUR.
- Blok „Alternatywa” — 7,9%. Pozycjonował się jako proeuropejski, lecz miał udokumentowane powiązania z Rosją.
Na dzień przed wyborami Centralna Komisja Wyborcza wykluczyła z rywalizacji ultraprawicową partię „Wielka Mołdawia”, która otwarcie deklarowała prorosyjskie stanowisko. Oddane na nią głosy uznano za nieważne.
Polityczne podsumowanie
W ten sposób PAS uzyskała możliwość samodzielnego utworzenia rządu i kontynuowania kursu na integrację z Unią Europejską. Jednocześnie znaczny odsetek głosów oddanych na siły prorosyjskie świadczy o utrzymującym się wysokim poparciu dla tego obozu w społeczeństwie mołdawskim.
Przeczytaj także o tym, że Trump pozwolił Ukrainie uderzać w głąb Rosji — oświadczenie Kelloga.































