Unia Europejska rozważa możliwość nałożenia sankcji na Chiny za udokumentowany udział w dostawach technologii wojskowych do Rosji, co narusza ograniczenia nałożone przez Zachód. Według źródeł w Brukseli, UE przygotowuje odpowiednie działania w odpowiedzi na rosnące wsparcie Rosji ze strony Pekinu, pisze geopolityka.org, powołując się na Politico.
Powodem zaostrzenia stanowiska UE była lipcowa publikacja agencji Reuters, która informowała o dostawach chińskich dronów do Rosji przez kraje trzecie. Szczegółowo opisano schemat, według którego chińskie silniki do dronów eksportowano jako sprzęt chłodniczy, aby ominąć kontrolę sankcyjną. Źródła dyplomatyczne potwierdziły autentyczność tych danych i dodały, że Unia już wcześniej posiadała informacje o takich dostawach.
Po sierpniu UE planuje zintensyfikować proces sankcyjny. W Brukseli podkreślają, że Chiny zwiększają skalę pomocy dla Rosji, co w znacznym stopniu wpływa na przebieg wojny przeciwko Ukrainie. Dyplomaci europejscy twierdzą, że wojna wyglądałaby zupełnie inaczej bez zewnętrznego wsparcia Moskwy ze strony Pekinu.
Mimo wielokrotnych apeli, Chiny albo zaprzeczają swojemu udziałowi w tych działaniach, albo nie udzielają odpowiedzi. Przedstawiciele UE nalegają na konieczność nie tylko dialogu, ale i konkretnych działań w przypadku dalszej eskalacji. W Brukseli uważa się, że blok dysponuje znaczącymi narzędziami gospodarczymi, które mogą wywrzeć presję na Chiny.
Na tle pogarszających się relacji chińskie firmy kontynuują aktywną ekspansję na rynku europejskim. Firma Baidu wspólnie z amerykańską Lyft ogłosiła plany uruchomienia transportu autonomicznego w Niemczech i Wielkiej Brytanii do 2026 roku. Podobne inicjatywy wcześniej przedstawiły Uber i chińska firma Momenta. Pomimo obowiązujących ceł, chińskie samochody elektryczne pozostają najtańsze na rynku UE.
Przeczytaj także o tym, jak banki Zjednoczonych Emiratów Arabskich sprawdzają biznes z Rosją.































