Władimir Putin nie planuje spełnić żądań prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących zawieszenia broni na Ukrainie, których termin upływa 8 sierpnia. Poinformowały o tym źródła agencji Reuters zbliżone do kręgów kremlowskich, pisze geopolityka.org powołując się na Reuters.
Według tych informacji, Putin uważa, że nowe sankcje nie będą miały istotnego wpływu na rosyjską gospodarkę po ponad trzech latach nacisku. Pomimo chęci utrzymania roboczych relacji z Trumpem, Kreml nie rozważa ustępstw przed osiągnięciem określonych celów wojskowych.
Prezydent USA zagroził wprowadzeniem 100-procentowych ceł dla krajów importujących rosyjską ropę, w szczególności dla Chin i Indii, jeśli Rosja nie zgodzi się na zawieszenie działań wojennych. Jednak w Moskwie taki krok postrzegany jest jako kolejny etap presji ekonomicznej, który nie skłoni Federacji Rosyjskiej do zmiany kursu.
Jedno ze źródeł podkreśliło, że Putin zamierza przejąć pełną kontrolę nad czterema regionami Ukrainy — Donieckim, Ługańskim, Zaporożskim i Chersońskim. Dopiero po tym, jak się uważa, możliwe będzie rozpoczęcie rozmów pokojowych.
Rozmowy między Rosją a Ukrainą, trwające od maja, ograniczają się głównie do deklaratywnych oświadczeń i nie mają rzeczywistego fundamentu. Niektóre kwestie humanitarne oraz wymiana jeńców były omawiane pobieżnie, bez konkretnych ustaleń.
Oczekuje się, że specjalny wysłannik Trumpa, Steve Witkoff, przybędzie do Rosji w tym tygodniu, by spróbować osiągnąć kompromis przed upływem terminu ultimatum. Jednak według informatorów, Putin nie zamierza zmieniać swojego stanowiska, choć zdaje sobie sprawę z ryzyka dalszego zerwania relacji z Zachodem.
Przeczytaj także o tym, że UE przygotowuje sankcje przeciwko Chinom za wsparcie militarne dla Rosji.































