W sobotni poranek marynarka wojenna Tajlandii przeprowadziła zakrojoną na szeroką skalę operację w odpowiedzi na zbrojną inwazję oddziałów kambodżańskich w prowincji Trat, położonej we wschodniej części kraju. Według oficjalnych danych Ministerstwa Obrony Tajlandii, atak nastąpił jednocześnie w trzech punktach regionu przygranicznego, pisze geopolityka.org, powołując się na Bloomberg.
Walki zbrojne trwały przez trzy dni i towarzyszyło im intensywne użycie lotnictwa bojowego, artylerii oraz systemów rakietowych. Strona tajska poinformowała o co najmniej 19 ofiarach śmiertelnych, w tym sześciu żołnierzach, oraz ponad 60 rannych. Oficjalne źródła kambodżańskie potwierdziły śmierć 13 wojskowych.
W wyniku działań wojennych rząd Tajlandii ogłosił stan wyjątkowy w regionie przygranicznym. Zorganizowano masową ewakuację, w wyniku której ponad 100 tysięcy cywilów zostało przeniesionych do bezpiecznych stref.
Eskalacja konfliktu była kontynuacją incydentu z maja, kiedy to w rejonie granicy zginął kambodżański żołnierz, a dwóch tajskich zostało rannych. Obie strony wzajemnie oskarżają się o naruszenie granicy państwowej i deklarują prowadzenie działań wyłącznie w ramach samoobrony.
Konflikt ma długą historię. Trwający spór o wyznaczenie granicy państwowej między Tajlandią a Kambodżą rozpoczął się na początku XX wieku. Jednym z głównych punktów zapalnych ponownie stał się rejon kompleksu świątynnego Preah Vihear, który wielokrotnie był przedmiotem roszczeń terytorialnych.
W chwili publikacji przedstawiciele Kambodży nie przedstawili żadnych inicjatyw dotyczących zawieszenia broni. Tajlandia uzależniła rozpoczęcie rozmów pokojowych od zaprzestania działań wojennych. Na tle narastających napięć analitycy ostrzegają przed możliwym zagrożeniem dla stabilności w Azji Południowo-Wschodniej, szczególnie w kontekście współpracy w ramach ASEAN.
Przeczytaj także o tym, że USA i sojusznicy prowadzą rekordowe ćwiczenia z powodu zagrożenia dla Tajwanu.































