W obwodzie niżnonowogrodzkim Federacji Rosyjskiej rozbił się wielozadaniowy myśliwiec Su-27. Według lokalnych mediów incydent miał miejsce w lesie w pobliżu wsi Welećma, położonej niedaleko miasta Kulebaki. Samolot został całkowicie zniszczony w wyniku upadku, podaje geopolityka.org, powołując się na 112.
Obaj członkowie załogi zdążyli się katapultować przed zderzeniem z ziemią. Jeden z pilotów został już odnaleziony przez ratowników, poszukiwania drugiego trwają. Na miejscu pracują jednostki straży pożarnej, które usuwają skutki zdarzenia. Nie odnotowano zniszczeń na ziemi ani ofiar wśród ludności cywilnej.
Katastrofa jest kolejnym przypadkiem utraty samolotu bojowego przez Rosję. Od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie armia FR wielokrotnie traciła maszyny tego typu. Pod koniec marca brytyjski wywiad informował, że Su-27 został zestrzelony nad Krymem, prawdopodobnie przez rosyjską obronę przeciwlotniczą. Świadczy to o niskim poziomie koordynacji między rosyjskimi jednostkami wojskowymi.
Podobne incydenty, w tym przypadki tzw. „ognia bratobójczego”, miały miejsce wcześniej, zwłaszcza na okupowanych terenach Ukrainy. Analitycy uważają, że mogą one być skutkiem presji psychologicznej i militarnej ze strony sił ukraińskich.
Przeczytaj także o tym, jak statek Vilamoura z milionem baryłek ropy wybuchł w rosyjskich portach.































