Yuki Tsunoda, który w ten weekend debiutuje w barwach Red Bull Racing na swoim domowym torze, jest przekonany, że poradzi sobie z RB21, pomimo jego nietypowych właściwości jezdnych.
Yuki Tsunoda: „To nie tylko mój pierwszy wyścig w Red Bull Racing, ale co ważniejsze, to moje domowe Grand Prix. Moim zdaniem, pod każdym względem, jest to najlepsza ze wszystkich możliwych sytuacji i czuję się naprawdę zainspirowana.
Przedtem spędziłem kilka dni w Tokio i chociaż byłem tam bardzo zajęty, udało mi się spędzić trochę czasu ze znajomymi, więc jak dotąd wszystko idzie świetnie. Ale zanim udałem się do Japonii, poleciałem na kilka dni do Wielkiej Brytanii, gdzie między innymi pracowałem nad symulatorem w bazie zespołu.
Przede wszystkim należy stwierdzić, że obraz na wirtualnym torze nie do końca odpowiada temu, czego doświadcza kierowca za kierownicą prawdziwego samochodu, ale jak dotąd nie odczułem szczególnych trudności w procesie pilotowania. Na razie miałem okazję po raz pierwszy przetestować RB21 tylko na symulatorze, więc po pierwszym treningu zobaczę, czy będę musiał wprowadzić jakieś zmiany w ustawieniach.
Ale nie sądzę, że będę musiał zmienić styl jazdy. W końcu do tej pory w Racing Bulls wszystko układało się dla mnie świetnie – gdyby nie to, nie siedziałbym teraz tutaj, nosząc mundur Red Bull Racing.
Generalnie zamierzam kontynuować pracę w sposób, w jaki pracowałem dotychczas, i będę posuwał się naprzód stopniowo, krok po kroku. Zobaczymy jednak – może w ogóle nie będę musiał korzystać z tego podejścia, jeśli jazda od razu okaże się wystarczająco komfortowa.
Jeśli zaatakujesz naprawdę agresywnie od razu – powiedzmy, z prędkością większą niż 95% – zaczniesz odczuwać, że przednie i tylne koła samochodu zaczynają się lekko ślizgać. Staje się to oczywiste, gdy wchodzisz w zakręt – wtedy rozumiesz, gdzie leży granica tego, co możliwe.
Na szczęście ubiegłoroczne testy odbywały się w Abu Zabi, gdzie są szerokie strefy rozbiegu, więc mogłem zaatakować od razu, wiedząc, że tor jest wyrozumiały. Jednocześnie czułem się całkiem komfortowo za kierownicą RB20, chociaż historycznie samochód ten charakteryzował się oczywistymi przejawami niestabilności.
Było to wyraźnie odczuwalne na wejściu w zakręty, nawet gdy nie jechałem na całego. Mimo wszystko nie miałem żadnych trudności z pilotowaniem RB20, a teraz, gdy pracowałem na symulatorze, nie miałem już wrażenia, że było to aż tak trudne. Przynajmniej już od samego początku rozumiem, w jakim kierunku powinniśmy podążać i wygląda na to, że znaleźliśmy dobrą podstawę, aby osiągnąć niezbędne tempo”.
Źródło