Lewis Hamilton podsumował w czwartek ostatnie dwa weekendy w Suzuce i opowiedział o swojej adaptacji w Ferrari…
Lewis Hamilton: „Większość osób poza pit stopami ma zupełnie błędne pojęcie o tym, co właściwie robimy. Kiedy mówimy o ustawieniach i zmianach, wszystkie te różne wykresy, które widzisz, dotyczą aerodynamiki, równowagi w zakrętach, równowagi mechanicznej – wielu zmiennych, które staramy się dopracować w ciągu weekendu.
Na pierwszym etapie nie czułem samochodu zbyt dobrze, ale przez pierwsze dwa dni tempo było dobre, a w niedzielę po raz pierwszy jechałem samochodem w deszczu i wiele się nauczyłem.
Wszyscy pozostali kierowcy testowali opony na rok 2025 w Abu Zabi ubiegłej zimy. Nie miałem takiej możliwości i samochód zepsuł się podczas testów w Bahrajnie. W Szanghaju, podczas sprintu, po raz pierwszy przejechałem 20 okrążeń z rzędu, a w wyścigu po raz pierwszy wypróbowałem C2, więc dopiero się uczyłem.
Na ostatnim etapie w sobotę przed kwalifikacjami podjąłem złą decyzję co do ustawień, z których musiałem korzystać do końca wyścigu. Gdybyśmy po prostu opuścili te ustawienia po sprincie lub poczynili postępy, moglibyśmy zakwalifikować się do pierwszej trójki i spodziewać się zupełnie innego rezultatu.
Zdecydowanie zacząłem odczuwać skutki braku testów pod koniec ubiegłego roku i jestem zadowolony z tego, jak poradziłem sobie w tych dwóch wyścigach. Ale przed nami jeszcze dużo pracy, aby w przyszłości sytuacja wyglądała lepiej.
Po dyskwalifikacji w Szanghaju nie czułem żadnego rozczarowania drużyną ani niczego w tym stylu. Oczywiście marzyliśmy o innym wyniku, ale jest jak jest. Już to przerabialiśmy. W środę byłem na bazie, wyciągnęliśmy wnioski i ruszamy dalej. Jestem pod wrażeniem reakcji zespołu.
Ktoś napisał, że tracę wiarę w drużynę, ale to kompletna bzdura. Mam absolutne, stuprocentowe zaufanie do tej drużyny. Na początku roku było dużo szumu wokół tego wydarzenia i nie wiem, czy ktokolwiek spodziewał się, że wygramy pierwszy wyścig i zdobędziemy mistrzostwo już w pierwszym roku. Na pewno się tego nie spodziewałem.
Dołączam do nowej kultury, nowego zespołu i wiem, że to zajmie trochę czasu. Przez ostatnie dwa miesiące obserwowałem, jak pracuje zespół, porównując go z dwoma innymi zespołami, w których pracowałem. W zeszłym tygodniu nakreśliłem obszary, w których moim zdaniem musimy się poprawić, i będzie to kontynuowane przez cały rok, w miarę jak będziemy się lepiej poznawać”.
“.
Źródło