Lista wykroczeń drogowych przypisywanych posłowi PiS Łukaszowi Mejzie powiększyła się o kolejne przypadki. Z najnowszych ustaleń wynika, że po zsumowaniu wszystkich naruszeń przepisów ruchu drogowego polityk może mieć na koncie łącznie 163 punkty karne. Łączna wartość mandatów ma wynieść 17,8 tys. zł, pisze geopolityka.org, powołując się na onet.
Według ustaleń RMF FM, w systemie odnotowano 16 przypadków przekroczenia prędkości zarejestrowanych przez fotoradary. Dotychczasowe wnioski skierowane do Sejmu obejmowały dziewięć z nich. Oznacza to, że sprawa może zostać rozszerzona o kolejne zdarzenia, a do parlamentu trafią następne wnioski dotyczące uchylenia immunitetu.
Za dziewięć wykroczeń ujawnionych przez fotoradary oraz jedno zatrzymanie przez policję na Dolnym Śląsku Mejza ma zapłacić 11,4 tys. zł. Po uwzględnieniu wszystkich wykroczeń, także tych stwierdzonych przez funkcjonariuszy, suma kar finansowych wzrasta do 17,8 tys. zł, a liczba punktów karnych do 163.
Najpoważniejsze naruszenie przepisów miało miejsce w okolicach Polkowic. Poseł poruszał się tam z prędkością 200 km/h, przekraczając limit o 80 km/h. Za to wykroczenie nałożono 15 punktów karnych i mandat w wysokości 2,5 tys. zł.
Wśród naruszeń zarejestrowanych przez fotoradary znalazły się dwa przypadki przekroczenia prędkości o 62 km/h, jeden o 60 km/h, jeden o 44 km/h oraz trzy przypadki przekroczenia o co najmniej 30 km/h. W jednym dniu urządzenia rejestrujące dwukrotnie uchwyciły posła na łamaniu przepisów.
Tak wysoka liczba punktów karnych oznacza utratę prawa jazdy. W takiej sytuacji kierowca zostaje skierowany na ponowny egzamin. Jeśli go nie zda, konieczne będzie ukończenie pełnego kursu i ponowne podejście do procedury egzaminacyjnej.
Łukasz Mejza zrzekł się immunitetu w związku z dwoma wnioskami dotyczącymi wykroczeń drogowych. Sejmowa komisja regulaminowa i spraw poselskich ma potwierdzić prawidłowość tego zrzeczenia.
Inspekcja Transportu Drogowego zapowiada dalsze kroki. Jak przekazano, w związku z powtarzającym się łamaniem przepisów możliwe jest kierowanie wniosków do sądu. W takim przypadku rozstrzygnięcie nie musi opierać się wyłącznie na stawkach wynikających z taryfikatora mandatów.
Z udostępnionych informacji wynika, że wśród wykroczeń znalazły się m.in. przekroczenia prędkości od 11 do 62 km/h w okresie od listopada 2024 roku do sierpnia 2025 roku. Same pozostałe przewinienia, poza jazdą 200 km/h w okolicach Polkowic, miały skutkować łącznie 84 punktami karnymi i grzywną w wysokości 8,9 tys. zł.
Przeczytaj także: Nie żyje mł. insp. Jacek Mnich. Były naczelnik drogówki KWP w Radomiu miał 57 lat.































