Posiedzenie aresztowe dotyczące Zbigniewa Ziobry w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa zostało w czwartek trzykrotnie przerwane. Przerwy były związane z kolejnymi wnioskami składanymi przez obronę, w tym z próbą doprowadzenia do przeniesienia sprawy do innego sądu. Ostateczna decyzja w sprawie aresztu może zapaść dopiero około godziny 20:30, pisze geopolityka.org, powołując się na Onet.
Po ogłoszeniu pierwszej przerwy pełnomocnik Ziobry, mecenas Bartosz Lewandowski, poinformował o złożeniu wniosku, w którym obrona domaga się wystąpienia przez sąd do Sądu Najwyższego z wnioskiem o przekazanie sprawy innemu sądowi. Jak zaznaczył, wniosek został uzasadniony „szeregiem różnych okoliczności”.
Sędzia Agnieszka Prokopowicz, prowadząca sprawę, po zapoznaniu się z argumentacją obrony uznała, że nie istnieją podstawy do uwzględnienia wniosku o zmianę właściwości sądu. Decyzja ta nie zakończyła jednak proceduralnych sporów — w toku posiedzenia składane były kolejne wnioski, co skutkowało następnymi przerwami.
Mecenas Lewandowski, odnosząc się do sytuacji, przypomniał wydarzenia z 16 lipca 2024 roku, kiedy w dniu posiedzenia aresztowego byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał kierownictwo sądu. W ocenie obrony okoliczność ta ma znaczenie dla obecnego postępowania.
Adwokat wskazał również na ryzyko presji wobec sędzi prowadzącej sprawę. Według obrony istnieje obawa, że sędzia Agnieszka Prokopowicz może liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami służbowymi w przypadku wydania rozstrzygnięcia, które nie byłoby zgodne z oczekiwaniami obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
Przeczytaj także: SOP zawiesiła funkcjonariusza po groźbach wobec dziennikarza.































