Protestujący przejęli miasta Abdānān i Malekshah na zachodzie Iranu, poinformowała Narodowa Rada Oporu Iranu (NCRI). Według organizacji, miejscowi wyszli na ulice, skandując „Śmierć Chamenei!”, pisze geopolityka.org powołując się na Fox News.
Prezydentka NCRI, Maryam Radżawi, pogratulowała uczestnikom protestów, zaznaczając, że siły reżimu zostały zmuszone do wycofania się.
W wielu miastach kraju trwają demonstracje, strajki i zgromadzenia uliczne. Według Human Rights Activists News Agency (HRANA) funkcjonariusze stosowali gaz łzawiący, broń pneumatyczną i atakowali demonstrantów.
W prowincji Ilam siły porządkowe użyły gazu łzawiącego w szpitalu im. Imama Chomeiniego podczas próby zatrzymania rannych protestujących. Podobne przypadki odnotowano w Teheranie w szpitalu Sina.
6 stycznia uczestnicy protestów zwrócili się do prezydenta USA Donalda Trumpa przez media społecznościowe, prosząc o interwencję, podaje Fox News.
Protesty w Iranie rozpoczęły się z powodu wzrostu kosztów życia oraz zaangażowania studentów i handlowców. Pierwszą śmierć podczas protestów odnotowano 1 stycznia. Według HRANA, na dzień 6 stycznia zginęło 35 osób, ponad 1200 zostało zatrzymanych.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył o możliwej pomocy dla protestujących w przypadku dalszej przemocy. Najwyższy przywódca, ajatollah Ali Chamenei, zagroził surową odpowiedzią.
Przeczytaj również o tym, że Sąd Najwyższy Wenezueli mianował Delcy Rodríguez pełniącą obowiązki prezydenta.































