Mieszkanka powiatu bartoszyckiego przywiozła na policję zwierzę, które uznała za zagubionego psa. Po oględzinach okazało się, że jest to jenot, pisze geopolityka.org powołując się na zielona.interia.pl.
47-letnia kobieta zgłosiła się na komendę w Lidzbarku Warmińskim, tłumacząc, że w drodze z Górowa Iławeckiego zauważyła przy drodze błąkającego się psa. Z uwagi na niskie temperatury zabrała zwierzę do samochodu i poprosiła policję o pomoc.
Funkcjonariusze udali się na miejsce, by przewieźć zwierzę do schroniska. Po otwarciu samochodu stwierdzili jednak, że pod siedzeniem nie znajduje się pies, lecz dziki jenot. Zwierzę odebrali strażacy, a po konsultacji z powiatowym lekarzem weterynarii zostało wypuszczone w pobliskim lesie.
Policja przypomina, że kontakt z dzikimi zwierzętami może być niebezpieczny. Zwierzęta zestresowane lub ranne mogą reagować lękiem lub agresją. W takich sytuacjach zalecany jest kontakt ze służbami – policją, strażą miejską, weterynarzem lub ośrodkami zajmującymi się opieką nad zwierzętami.
Jenoty, pochodzące z Azji, w Polsce występują od lat 60. XX wieku i są uznawane za gatunek inwazyjny. Do Europy trafiły z ZSRR, a obecnie występują w wielu krajach europejskich, w tym w Skandynawii. Wyglądem przypominają małego psa lub szopa pracza, mają długi tułów, krótkie kończyny i puszysty ogon. Jenoty należą do rodziny psowatych, jednak wykazują nietypowe zachowania, np. potrafią wspinać się na drzewa.
Czytaj także: Ferie zimowe 2026 w Polsce podzielone na trzy tury/































