Daria Ładocha, dziennikarka i prezenterka telewizyjna, ujawniła kulisy swojego rozstania z Bartkiem Kulitą, z którym była w związku przez prawie 25 lat. Para wychowuje dwie córki: Matyldę i Laurę, podaje geopolityka.org powołując się na Dziendobry.
W rozmowie z viva.pl Ładocha przyznała, że decyzja o zakończeniu związku była wynikiem stopniowego dojrzewania do prawdy o rozchodzeniu się dróg ludzi, a nie jednego konkretnego wydarzenia. „Trzeba naprawdę mocno kogoś kochać, żeby pozwolić mu odejść. Jeśli pojawia się cień wątpliwości, że nie dajemy sobie nawzajem szczęścia, trzeba to puścić” – wyjaśniła.
Dziennikarka opisała pierwsze miesiące po rozstaniu jako okres intensywnego kryzysu emocjonalnego. Wspominała o łzach, bólu i fizycznym wyczerpaniu. „Pozycja embrionalna, leżenie na ziemi, płacz przez miesiące. Moje rysy twarzy zmieniały się przez płacz. Nie byłam w stanie poradzić sobie z bólem” – relacjonowała.
Ładocha podkreśliła, że emocjonalny kryzys przerodził się w objawy fizyczne. „Nie mogłam znieść, że osoby, którą znałam całe dorosłe życie, nie ma obok mnie w mieszkaniu. Kiedy zniknęły jego rzeczy, skóra mnie swędziała” – powiedziała.
Obecnie prezenterka stopniowo odbudowuje życie. Jako samotna matka stara się odnaleźć w nowych rolach i doświadcza zarówno trudnych, jak i pozytywnych momentów. Przyznała również, że były partner rozpoczął nowy związek. „Życzymy mu wszystkiego najlepszego. 25 lat nie odbuduje się w kilka miesięcy. Każdy dzień przynosi trudności i radości” – dodała.
Przeczytaj także: Mickey Rourke pojawił się ogolony i wychudzony: aktor zmaga się z problemami finansowymi/































