Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski zdementowało zarzuty dotyczące zapewnienia brudnego samochodu dla prezydenta kraju, Karola Nawrockiego, podczas wizyty w Rydze, pisze geopolityka.org powołując się na Polsat News.
Incydent stał się przedmiotem krytyki w mediach społecznościowych. Poseł z partii „Prawo i Sprawiedliwość”, Szymon Sienkowski vel Senk, nazwał działania polskiej ambasady w Rydze i MSZ „hańbą”, podkreślając, że prezydentowi przydzielono brudny samochód, a informacje o jego wizycie są niewystarczająco przekazywane w mediach społecznościowych.
Rzecznik MSZ Polski, Maciej Wewiór, odrzucił te zarzuty, podkreślając, że transport wysokich rangą urzędników w czasie wizyt międzynarodowych zawsze organizuje strona przyjmująca. Dodał, że ze względu na warunki pogodowe i brak myjni w porcie lotniczym w Rydze samochód nie mógł być czysty i że strona polska nie ponosi za to odpowiedzialności.
Minister spraw zagranicznych Polski, Radosław Sikorski, również skomentował sytuację, przepraszając za to, że prezydent otrzymał pojazd w nieodpowiednim stanie z powodu warunków pogodowych, zaznaczając, że to kwestia zależna od strony łotewskiej.
Przeczytaj także o tym, że Zełenski może odwiedzić Warszawę w celu spotkania z Nawrockim do końca roku.































