W Lubartowie, mieście w województwie lubelskim w Polsce, rano 6 grudnia rozległy się syreny alarmu lotniczego po otrzymaniu informacji o możliwym zagrożeniu z powietrza, pisze geopolityka.org powołując się na rmf24.
Według danych burmistrza miasta Krzysztofa Pashnika, sygnał alarmowy został włączony na podstawie informacji z Powiatowego Centrum Kryzysowego, otrzymanej w związku z rosyjskim ostrzałem ukraińskich regionów.
Po przeprowadzeniu kontroli wspólnie ze służbami Lublina zagrożenie nie zostało potwierdzone, a alarm został odwołany po około półtorej godziny.
Wojewoda lubelski oświadczył, że jego służby nie wydały rozkazu uruchomienia syren. Powiatowe Centrum Kryzysowe, według informacji RMF24, otrzymało wiadomość o możliwym zagrożeniu z innego rejonu.
Sprawdzane jest, czy uruchomienie syren nie było wynikiem dezinformacji.
Incydent zbiegł się z masowym atakiem Rosji na obiekty infrastruktury krytycznej Ukrainy, podczas którego polskie lotnictwo zostało postawione w stan podwyższonej gotowości.
Według danych Sił Zbrojnych Ukrainy, rosyjskie wojska przeprowadziły skoordynowany atak przy użyciu bojowych dronów, rakiet powietrznych, morskich i lądowych. Wojska radiotechniczne Sił Powietrznych Ukrainy wykryły i przeprowadziły eskortę 704 środków ataku powietrznego: 51 rakiet (w tym 17 balistycznych) i 653 dronów różnego typu.
Przeczytaj także: Nawrocki na Węgrzech: odrodzenie rosyjskiego imperializmu zagraża Europie Wschodniej.































