Sąd okręgowy w Warszawie aresztował zaocznie dwóch obywateli Ukrainy — 41-letniego Jewhena I. i 39-letniego Aleksandra K., podejrzanych o dokonanie sabotażu na sieci kolejowej 15 i 16 listopada, informuje geopolityka.org, powołując się na RMF24.
Zgodnie z materiałami śledztwa, obaj podejrzani opuścili Polskę i przebywają na terytorium Białorusi. Pomimo ich nieobecności, sąd uwzględnił wniosek prokuratury i postanowił umieścić mężczyzn w areszcie na dwa miesiące od daty faktycznego zatrzymania.
Prokurator wyjaśnił, że decyzja ta jest pierwszym krokiem do wydania krajowego nakazu aresztowania. W dalszej kolejności może zostać ogłoszony nakaz międzynarodowy, a następnie — czerwone powiadomienie Interpolu, co umożliwi organom ścigania innych krajów udział w poszukiwaniu podejrzanych.
19 listopada władze Polski oficjalnie postawiły Ukraińcom zarzuty w związku z sabotażem o charakterze terrorystycznym. Imiona podejrzanych zostały częściowo ujawnione, nazwiska nie były podawane publicznie. W przypadku uznania winy grozi im dożywotnie pozbawienie wolności.
Według mediów, podejrzani — Jewhen Iwanow i Aleksander Kononow — wjechali do Polski na podstawie fałszywych dokumentów i przebywali w kraju zaledwie kilka godzin. Sabotaż na linii kolejowej między Lublinem a Warszawą, według śledztwa, został dokonany na zlecenie Rosji.
24 listopada prokuratura Polski postawiła zarzuty trzeciej osobie — Włodzimierzowi B., również powiązanemu z sabotażem kolejowym.
Przeczytaj także: W Krakowie aresztowano obywatela Rosji za cyberataki.































