We Włoszech odbyły się szerokie demonstracje przeciwko operacji wojskowej Izraela w Strefie Gazy. Największe akcje miały miejsce w Rzymie, Mediolanie, Neapolu oraz w portach kraju, pisze geopolityka.org, powołując się na Eurointegration.
W Mediolanie protestujący starli się z policją na głównym dworcu kolejowym. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego po tym, jak część uczestników zaczęła rzucać krzesłami i wybiła okno w budynku. Zatrzymano ponad dziesięć osób, a około 60 policjantów odniosło obrażenia o różnym stopniu ciężkości.
W Wenecji, Genui, Livorno i Trieście pracownicy portów zablokowali działalność, próbując powstrzymać potencjalny transport broni przez Włochy do Izraela. W Wenecji policja użyła armatek wodnych.
W pobliżu Bolonii uczestnicy akcji zablokowali autostradę, lecz zostali rozpędzeni armatkami wodnymi. W Rzymie dziesiątki tysięcy osób przeszły marszem od dworca kolejowego, blokując główną obwodnicę miasta.
W Neapolu grupa protestujących wdarła się na główny dworzec i na krótko zatrzymała ruch pociągów, powodując opóźnienia.
Premier Giorgia Meloni potępiła wydarzenia w Mediolanie, nazywając je „przemocą i zniszczeniem, które nie mają nic wspólnego z solidarnością” oraz podkreśliła, że konsekwencje tych działań odczują włoscy obywatele.
Przeczytaj także o tym, że Tusk skomentował incydenty z dronami na terytorium Polski.































