W poniedziałek Stany Zjednoczone, Korea Południowa i Japonia rozpoczęły pierwsze wieloprofilowe ćwiczenia po wyborze prezydentów Donalda Trumpa i Lee Jae Myunga. Manewry pod nazwą Freedom Edge potrwają pięć dni na wodach międzynarodowych w pobliżu południowokoreańskiej wyspy Czedżu, pisze geopolityka.org powołując się na Bloomberg.
W ćwiczeniach uczestniczą siły morskie, powietrzne i cybernetyczne trzech państw. Według Połączonego Komitetu Szefów Sztabów Korei Południowej celem manewrów jest doskonalenie wspólnych działań w przeciwdziałaniu zagrożeniom nuklearnym i rakietowym ze strony Korei Północnej.
Oficjalne media KRLD w odpowiedzi oświadczyły, że północnokoreańskie wojsko jest gotowe do „jasnej i wzmocnionej kontrakcji”, jeśli sojusznicy będą kontynuować demonstrację siły. Pjongjang wielokrotnie wcześniej określał wspólne ćwiczenia USA, Korei Południowej i Japonii mianem „próby wojny”.
Z oddzielnym oświadczeniem wystąpiła siostra przywódcy KRLD, Kim Yo Jong, która nazwała ćwiczenia „nierozważną demonstracją siły” i ostrzegła o „złych konsekwencjach” dla sojuszników.
Bloomberg przypomina, że w czerwcu trzy kraje przeprowadziły już wspólne ćwiczenia lotnicze, a w sierpniu USA i Korea Południowa zorganizowały coroczne zakrojone na szeroką skalę manewry. Miesiąc temu Korea Północna krytykowała Waszyngton i Seul, oskarżając ich o dążenie do „okupacji” Półwyspu Koreańskiego i zwiększania presji na państwa regionu.
Przeczytaj także o tym, że Sikorski wezwał do zbiorowego przechwytywania dronów FR nad Ukrainą.































