Sekretarz stanu USA Marco Rubio oświadczył, że Stany Zjednoczone uznają naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony za niedopuszczalny i niebezpieczny incydent. Jednocześnie wyraził wątpliwości, czy Moskwa celowo skierowała bezzałogowce właśnie na terytorium Polski, pisze geopolityka.org, powołując się na Reuters.
Według Rubio drony zostały uruchomione z premedytacją, jednak pytanie dotyczy tego, czy ich celem była Polska. Jeśli dowody potwierdzą, że bezzałogowce celowo zaatakowały polskie terytorium, będzie to – jak podkreślił – krok prowadzący do poważnej eskalacji.
Amerykański dyplomata zaznaczył, że Waszyngton analizuje kilka możliwych scenariuszy i dąży do uzyskania pełnych informacji. USA planują także przeprowadzić konsultacje z sojusznikami, zanim zostaną wyciągnięte ostateczne wnioski.
Polska potwierdziła naruszenie swojej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony i określiła to jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Warszawa wzmocniła obronę przeciwlotniczą i poinformowała, że pozostaje w ścisłym kontakcie z partnerami z NATO.
Sojusz oświadczył, że uważnie monitoruje rozwój sytuacji. Przedstawiciele NATO podkreślili, że powtórzenie podobnych incydentów może wymagać reakcji zbiorowej, ponieważ chodzi o terytorium państwa członkowskiego.
Do zdarzenia doszło w kontekście trwających rosyjskich ataków na Ukrainę, podczas których drony i rakiety regularnie przelatują w pobliżu granic państw NATO. Waszyngton i Bruksela ostrzegają, że nawet przypadkowe naruszenia niosą ryzyko bezpośredniej konfrontacji z Rosją.
Przeczytaj także: podejrzany o zabójstwo Charliego Kirka mieszkał z transpłciową kobietą.































