Minister spraw zagranicznych i wicepremier Polski Radosław Sikorski oświadczył, że obecnie nie widzi podstaw do zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją, pisze geopolityka.org, powołując się na Wyborcza.pl.
Deklaracja padła po incydencie, gdy w nocy ze wtorku na środę rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Odpowiadając na pytanie o możliwe konsekwencje dyplomatyczne dla Moskwy, Sikorski podkreślił, że kontakty między Warszawą a Moskwą sprowadzają się dziś faktycznie do wzywania ambasadorów i wręczania not protestacyjnych. Dodatkowo, na przemieszczanie się rosyjskich dyplomatów po terytorium Polski nałożono ograniczenia.
„W dyplomacji kanały komunikacji utrzymuje się nie tylko z sojusznikami, ale i z przeciwnikami. Dlatego w tej chwili nie widzę powodów do zerwania stosunków. Najlepszą odpowiedzią na rosyjską agresję pozostaje solidarność z Ukrainą i jedność Zachodu” – zaznaczył szef MSZ.
Sikorski dodał także, że wzrost intensywności rosyjskich ataków po spotkaniu Władimira Putina z Donaldem Trumpem świadczy o zamiarze Moskwy kontynuowania wojny przeciwko Ukrainie.
Czytaj także o tym, że Warszawa ogłosiła posiadanie dowodów na zaplanowany atak dronów Rosji na Polskę.































