ONZ po raz pierwszy oficjalnie potwierdziła głód w Strefie Gazy. Według danych organizacji ponad 500 tysięcy osób — niemal jedna czwarta mieszkańców regionu — cierpi z powodu ostrego niedoboru żywności, pisze geopolityka.org, powołując się na raport Zintegrowanej Klasyfikacji Fazy Bezpieczeństwa Żywnościowego (IPC).
Szef Biura ONZ ds. Humanitarnych Tom Fletcher oświadczył, że głód w Gazie jest problemem globalnym i wymaga natychmiastowej reakcji. Organizacja podkreśla potrzebę zawieszenia broni, uwolnienia zakładników oraz zapewnienia pełnego dostępu humanitarnego.
Eksperci IPC prognozują, że do końca września liczba osób cierpiących z powodu głodu wzrośnie do 641 tysięcy. Wcześniej przypadki ogłoszenia głodu przez ONZ odnotowano tylko czterokrotnie: w Somalii (2011), Sudanie Południowym (2017, 2020) i Sudanie (2024).
Sekretarz Generalny ONZ António Guterres określił sytuację w Gazie jako „katastrofę wywołaną przez człowieka”. Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Volker Türk ostrzegł, że śmierć z głodu może być traktowana jako zbrodnia wojenna.
Władze Izraela odrzucają zarzuty wywołania głodu. Premier Benjamin Netanjahu nazwał raport ONZ „rażącym kłamstwem” i zapewnił, że kraj zapewnia pomoc humanitarną: od początku konfliktu do Gazy dostarczono ponad 2 miliony ton żywności.
Wcześniej informowano, że w Tel Awiwie tysiące ludzi wyszły protestować przeciwko planowi okupacji Gazy.































