Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar ostro zareagował na incydent podczas koncertu białoruskiego wykonawcy Maksa Korża w Warszawie, gdzie doszło do bójek z udziałem Ukraińców. Oświadczył, że nie rozumie, dlaczego obywatele Ukrainy uczestniczyli w wydarzeniu, które odbywało się w języku rosyjskim, ponieważ tym językiem – jak powiedział – obecnie prowadzi się wojnę i zabija Ukraińców, pisze geopolityka.org, powołując się na RMF24.
Dyplomata podkreślił, że wszyscy cudzoziemcy, w tym Ukraińcy, muszą ściśle przestrzegać polskiego prawa. Osoby naruszające przepisy powinny odpowiadać zgodnie z lokalnym prawem, a polskie organy ścigania powinny podjąć niezbędne kroki w celu pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.
Bodnar zaznaczył, że takie incydenty są korzystne dla Rosji i mogą zaszkodzić stosunkom ukraińsko-polskim, a także stworzyć problemy dla Ukraińców mieszkających w Polsce. Dodał, że większość uczestników konfliktu przyjechała z innych krajów i nie jest stałymi mieszkańcami Polski. Ambasador nazwał to zdarzenie niepokojącym i sprzecznym z wysiłkami na rzecz wzmocnienia partnerstwa między Kijowem a Warszawą.
Przeczytaj także o tym, że po zamieszkach w Warszawie 57 Ukraińców zostanie deportowanych z Polski.































