Prezydent Rosji Władimir Putin zadeklarował gotowość do pokojowych negocjacji z Ukrainą, potwierdzając niezmienność żądań, które Kreml wysunął w czerwcu 2024 roku. Według niego punkty te nie są warunkami, lecz „celami”, które pozostają w mocy — podaje geopolityka.org, powołując się na „TASS” oraz Telegram CPD RBNiO.
Putin podkreślił, że pozytywnie ocenia wcześniejsze negocjacje w Stambule, w tym wymianę jeńców i przekazanie ciał poległych. Oświadczył, że rozmowy są ważne, ale jeśli Ukraina uważa, że to nie jest odpowiedni moment na dialog, Moskwa jest gotowa „poczekać”.
W czerwcu 2024 roku prezydent Rosji przedstawił listę żądań, w tym: neutralny, pozablokowy i bezjądrowy status Ukrainy, tzw. „demilitaryzację” i „denazyfikację”, oficjalną rezygnację z planów przystąpienia do NATO oraz wycofanie Sił Zbrojnych Ukrainy z terytoriów, które Rosja uważa za swoje — obwodów: donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego. Kreml domaga się także uznania „nowych realiów terytorialnych” — włączenia okupowanych regionów i Krymu do składu Federacji Rosyjskiej.
Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji zdementowało wypowiedzi Putina, przypominając, że Ukraina już w marcu poparła amerykańską inicjatywę zawieszenia broni i wielokrotnie deklarowała gotowość do negocjacji z udziałem liderów międzynarodowych.
Kontekst wypowiedzi Putina wiązany jest z możliwymi zmianami w sytuacji międzynarodowej, w tym z publicznymi zapowiedziami Donalda Trumpa dotyczącymi presji na Rosję, by zakończyła wojnę w ciągu 50 dni.
Przeczytaj także o tym, że UE obawia się „układu” Trumpa z Kremlem w sprawie energetyki w zamian za pokój na Ukrainie.































