USA ostrzegły Chiny przed możliwością wprowadzenia 100-procentowego cła na import rosyjskiej ropy. Była to część dwudniowych rozmów między delegacjami amerykańską i chińską, które odbyły się w Sztokholmie. Podczas negocjacji strona amerykańska wyraziła również zaniepokojenie zakupem przez Chiny irańskiej ropy oraz eksportem do Rosji towarów podwójnego zastosowania o wartości ponad 15 miliardów dolarów, pisze geopolityka.org, powołując się na Reuters.
Przedstawiciel Departamentu Skarbu USA Bessent oświadczył, że każdy kraj kupujący objętą sankcjami rosyjską ropę musi być gotowy na konsekwencje gospodarcze. Według niego Kongres USA pracuje nad mechanizmami, które pozwolą sojusznikom również wprowadzać odpowiednie taryfy.
Prezydent Donald Trump ogłosił skrócenie terminu dla Rosji na osiągnięcie postępów w rozmowach pokojowych z Ukrainą. W przypadku braku rezultatów w ciągu 10 dni USA nałożą wtórne cła w wysokości 100% na nabywców rosyjskiej ropy.
Strona chińska w odpowiedzi na żądania USA zadeklarowała priorytet suwerenności w kwestiach polityki energetycznej. Według Bessenta chińscy urzędnicy potwierdzili gotowość do oporu wobec presji zewnętrznej, nawet jeśli doprowadzi to do nałożenia ceł.
Obecnie Chiny pozostają największym importerem rosyjskiej ropy – około 2 milionów baryłek dziennie. Następne są Indie i Turcja.
Podczas spotkania Bessent ostrzegł także wicepremiera Chin He Lifenga przed zagrożeniem dla stosunków handlowych z Unią Europejską. Powodem są długotrwałe dostawy do Rosji towarów, które mogą być wykorzystywane do celów wojskowych. Według Bessenta taka polityka szkodzi wizerunkowi Chin w oczach europejskich partnerów.
Przeczytaj także o tym, że USA rozważają wycofanie 30% wojsk z Europy: Niemcy starają się utrzymać bazy.































