W nocy z 20 na 21 lipca siły zbrojne Rosji przeprowadziły zmasowany złożony atak na terytorium Ukrainy, wykorzystując bezzałogowe statki powietrzne i różnego rodzaju rakiety. Łącznie wystrzelono 450 celów powietrznych, w tym 426 dronów, w szczególności uderzeniowe Shahedy i drony symulacyjne, a także 24 rakiety — podaje geopolityka.org, powołując się na kanał Telegram Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy.
Atak z powietrza przeprowadzono z sześciu kierunków: Briańska, Orła, Millerowa, Szatałowa, Primorsko-Achtarska oraz akwenów Morza Czarnego. W składzie uderzenia rakietowego odnotowano użycie pięciu rakiet aerobalistycznych typu „Kindżał”, czterech rakiet manewrujących „Kalibr”, jednej „Iskander-K” oraz 14 rakiet manewrujących typu Ch-101.
W celu neutralizacji zagrożenia zaangażowano wszystkie dostępne środki Sił Powietrznych Ukrainy. Operację obrony przeciwlotniczej wspierały lotnictwo bojowe, wojska rakiet przeciwlotniczych, jednostki walki radioelektronicznej, mobilne grupy ogniowe oraz systemy bezzałogowe.
Według stanu na godzinę 09:30 wojsko poinformowało o skutecznym zniszczeniu lub stłumieniu 224 celów powietrznych. Z czego 200 stanowiły drony kamikadze Shahed. Pozostałe rakiety zostały albo zniszczone w powietrzu, albo utraciły współrzędne na skutek działania systemów walki radioelektronicznej. Dodatkowo, odnotowano skuteczne działanie walki radioelektronicznej przeciwko 203 dronom symulacyjnym, które nie osiągnęły wyznaczonych celów.
Według oficjalnych danych, 23 drony uderzeniowe mimo wszystko trafiły w trzy różne lokalizacje, a szczątki zestrzelonych dronów zostały odnotowane w jeszcze 12 miejscach na terytorium kraju. Atak jednak nie został zakończony — nowa fala dronów wtargnęła od północnego kierunku, a walki powietrzne nadal trwają.
Przeczytaj także o tym, kto odegrał kluczową rolę w decyzji Trumpa dotyczącej Ukrainy.































