Ukraińców, którzy nielegalnie przekraczają granicę przez terytorium nieuznawanej „Naddniestrzańskiej Mołdawskiej Republiki”, przesłuchują pod kontrolą służb specjalnych powiązanych z Rosją. Organizatorzy nielegalnego przewozu mężczyzn w wieku poborowym pomagają im uniknąć mobilizacji, ale po przekroczeniu granicy osoby te trafiają do śledczych tzw. „Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego” Naddniestrza, którym kieruje były pracownik rosyjskiego FSB Waleryj Hebos, pisze geopolityka.org powołując się na Śledztwo.Info.
Podczas przesłuchań Ukraińców zmuszają do udzielania informacji o lokalizacji obiektów wojskowych, w tym jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy, systemów obrony przeciwlotniczej i sprzętu wojskowego. Zebrane dane, według świadków, przekazywane są rosyjskim służbom specjalnym. Niektórzy mężczyźni twierdzą, że przesłuchania prowadzone były osobiście przez funkcjonariuszy FSB.
Respondenci donoszą o naciskach, upokorzeniach i brutalnym traktowaniu podczas działań śledczych. Jeden z mężczyzn opowiedział, że podczas przesłuchań był bity, zakuwany w kajdanki i przetrzymywany w piwnicy z powodu podejrzeń o składanie fałszywych zeznań.
Według organizatorów przewozu wszystkie nielegalne trasy przez Naddniestrze muszą koniecznie przechodzić przez „Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego”. Osoby próbujące przekroczyć granicę samodzielnie czasami mogą uniknąć przesłuchań, jednak większość korzysta z płatnych tras, gdzie przesłuchania są obowiązkowym elementem procedury.
Dziennikarze zwrócili się do przedstawicieli tzw. „MBP” i „MSZ” Naddniestrza z prośbą o wyjaśnienie przyczyn przesłuchań, jednak nie otrzymali odpowiedzi.
Przeczytaj także o tym, ile czasu Rosji potrzeba na pełne zajęcie Ukrainy — prognoza ISW.































