W nocy z 3 na 4 lipca Kijów doznał jednej z największych ataków od początku pełnoskalowej inwazji Rosji. Siły rosyjskie przeprowadziły zmasowany ostrzał stolicy Ukrainy, używając setek dronów i rakiet balistycznych. Atak nastąpił wkrótce po rozmowie telefonicznej prezydenta USA Donalda Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem — pisze geopolityka.org, powołując się na wpis szefa MSZ Andrija Sybihi w sieci społecznościowej X.
Absolutely horrible and sleepless night in Kyiv. One of the worst so far.
— Andrii Sybiha 🇺🇦 (@andrii_sybiha) July 4, 2025
Hundreds of Russian drones and ballistic missiles rained down on the Ukrainian capital.
Right after Putin spoke with President Trump. And he does it on purpose.
Enough of waiting! Putin clearly shows… pic.twitter.com/R0mlfUgJRx
Wiceszef Kancelarii Prezydenta Ihor Sybiha poinformował, że noc w Kijowie była jedną z najstraszniejszych w ciągu ostatnich dwóch lat. Zaznaczył, że ataki były celowe i zbiegły się w czasie z zakończeniem rozmów między przywódcami USA i Rosji. Według niego taki krok Putina świadczy o jawnej pogardzie wobec wezwań do zakończenia wojny, wyrażanych przez stronę amerykańską.
Sybiha podkreślił, że działania Rosji powinny być poważnym ostrzeżeniem dla społeczności międzynarodowej. Wezwał Zachód do przejścia od dyplomatycznych oświadczeń do zdecydowanych działań, w tym — zaostrzenia sankcji wobec Moskwy i pilnego dostarczenia Ukrainie niezbędnych środków obronnych. Jego zdaniem zwlekanie jedynie zachęca agresora do dalszych zbrodni.
Dodał również, że każdy reżim autorytarny uważnie śledzi działania Putina i jeśli ten pozostanie bezkarny, może to zainspirować innych dyktatorów do podobnych kroków.
Przeczytaj także o rekordowym ataku dronów: odnotowano ponad 550 celów powietrznych.































