USA oficjalnie zakończyły realizację programów Amerykańskiej Agencji ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID), przekazując kontrolę nad wszystkimi projektami pomocy zagranicznej Departamentowi Stanu. Odpowiednią decyzję ogłosił szef amerykańskiej dyplomacji, wyjaśniając zmianę polityki strategiczną nieskutecznością poprzedniego podejścia, pisze geopolityka.org powołując się na Substack.
Podczas szeroko zakrojonego audytu przeprowadzonego przez administrację Donalda Trumpa przeanalizowano tysiące programów, obejmujących wydatki przekraczające 715 miliardów dolarów. W wyniku kontroli, z uwzględnieniem inflacji, stwierdzono, że działalność USAID nie spełnia głównego kryterium – promowania interesów narodowych USA za granicą. Marco Rubio, który obecnie reprezentuje kierownictwo Departamentu Stanu, oświadczył, że wyniki działalności agencji po zakończeniu „zimnej wojny” były „skrajnie ograniczone”.
Według Rubio programy rozwojowe nie osiągnęły wyznaczonych celów, a w niektórych regionach poziom bezpieczeństwa nawet się pogorszył, podczas gdy nastroje antyamerykańskie wzrosły. Jako przykład podał wydatki w wysokości ponad 89 miliardów dolarów na kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, które nie wpłynęły na zwiększenie poparcia dla USA wśród lokalnej ludności.
Szczególną uwagę zwrócono na sytuację na terytoriach palestyńskich. Od 1991 roku na projekty w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu wydano 9,3 miliarda dolarów. Część środków, według Rubio, trafiła do organizacji powiązanych z sojusznikami Hamasu. Spowodowało to nowe oskarżenia pod adresem USA zamiast wdzięczności za udzieloną pomoc.
Od 1 lipca realizacją pomocy zagranicznej zajmie się Departament Stanu. Wszystkie projekty będą podlegać surowszej kontroli i będą zgodne z polityką obecnej administracji. Rubio podkreślił, że odtąd na pomocy humanitarnej USA widoczny będzie tylko jeden symbol – flaga Stanów Zjednoczonych, aby odbiorcy wiedzieli, kto stoi za tą pomocą.
Nowe podejście przewiduje przekazanie większej odpowiedzialności biurom regionalnym i placówkom dyplomatycznym na miejscu. Ma to zapewnić elastyczność w realizacji programów oraz lepsze dostosowanie do potrzeb partnerów i interesów USA. W ten sposób, według Rubio, USA dążą do stworzenia alternatywy dla chińskiego modelu pomocy zagranicznej, który określił jako eksploatacyjny.
Amerykańska dyplomacja zgodnie z nową strategią skoncentruje się nie na subwencjach, ale na rozwoju handlu, inwestycjach i tworzeniu możliwości dla partnerów. Rubio podsumował, że od 1 lipca rozpoczyna się nowy etap globalnego partnerstwa, pokoju, wzrostu gospodarczego i wzajemnych korzyści.
Przeczytaj również o tym, że Trump rozważa deportację Elona Muska po publicznej kłótni.































