Chiny nie dążą do eskalacji konfliktu handlowego ze Stanami Zjednoczonymi, ale są gotowe do przeciwdziałania, jeśli sytuacja się zaostrzy. Podczas rozmów w Londynie 11 czerwca wicepremier Rady Państwowej ChRL He Lifeng oświadczył, że Pekin opowiada się za rozwiązywaniem sporów poprzez równoprawny dialog i podkreślił znaczenie wzajemnie korzystnej współpracy, pisze geopolityka.org powołując się na Ministerstwo Handlu Chin.
Podkreślił, że wzajemne korzyści stanowią podstawę relacji gospodarczych między tymi dwoma krajami. W przypadku współpracy obie strony odniosą korzyści, natomiast konfrontacja zaszkodzi zarówno Chinom, jak i USA. Według He Lifenga Pekin nie popiera konfrontacji, ale nie zamierza ulegać presji ani jednostronnym ograniczeniom.
Chińska strona wzywa do kontynuowania negocjacji, budowania zaufania i zmniejszania nieporozumień w relacjach z Waszyngtonem. He Lifeng zaznaczył, że dalsze kroki powinny opierać się na przestrzeganiu zawartych porozumień i przejrzystości działań obu stron.
Obecna runda konsultacji odbywa się na tle eskalacji konfliktu taryfowego. Po inauguracji prezydenta USA Donalda Trumpa wprowadzono podwyższone cła wobec Chin — w szczególności od kwietnia zaczęły obowiązywać amerykańskie taryfy w wysokości 35%. W odpowiedzi Pekin wprowadził 34% cła na import z USA.
Eskalacja szybko przerodziła się w poważną wojnę taryfową, w której Chiny podniosły stawki do 125%, a USA — do 150% na chińskie produkty. Rozmowy w Londynie były próbą ustabilizowania relacji i uniknięcia dalszego zaostrzenia sytuacji.
Przeczytaj również, co ustaliły USA i Chiny w Londynie: nowe porozumienie w dziedzinie handlu.































