Zajmująca 129. miejsce w rankingu światowym Francesca Jones ujawniła szczegóły incydentu, który miał miejsce podczas jej meczu na turnieju w Bogocie. 
Brytyjski tenisista stracił przytomność podczas serwisu i nie był w stanie dokończyć meczu, opuścił kort na wózku inwalidzkim, korzystając z pomocy personelu medycznego.
Później Francesca Jones opisała na swoim Instagramie, co przydarzyło się jej na korcie tenisowym.
„Po wygraniu turnieju w Brazylii [Jones wygrał ITF W75 w Vacaria] w niedzielę, podróżowaliśmy przez ponad 24 godziny, mając minimalną ilość czasu na odpoczynek i regenerację po pracowitym tygodniu. Bogota jest znana ze swojej wysokości, a ciało potrzebuje kilku dni, aby się przystosować. Niestety, przyjechaliśmy w poniedziałkowe popołudnie i nie mogliśmy trenować z powodu deszczu. Oznaczało to, że poza lekką rozgrzewką przed meczem, moja pierwsza prawdziwa ekspozycja na ograniczony poziom tlenu przy wysokiej intensywności miała miejsce podczas meczu” – napisał Jones.
„Starałem się jak mogłem, żeby pozostać konkurencyjnym, żeby przyzwyczaić się do warunków, ale było coraz trudniej: w pewnym momencie mój wzrok zaczął się rozmazywać i ostatecznie zemdlałem bez żadnych ataków. Przeprowadziliśmy kilka testów w nocy i okazało się, że moje serce było tego dnia przeciążone, ale na szczęście nie miało to żadnych długoterminowych konsekwencji”.
Brytyjka zauważyła, że turniej w Bogocie pozostaje jednym z jej ulubionych turniejów sezonu i wyraziła nadzieję, że uda jej się tam wrócić w 2026 r. w innych okolicznościach.
„Po kilku dniach odpoczynku będę kontynuował rozwój postępów, jakie osiągnąłem w tym sezonie. Dziękuję za wszystkie wiadomości i troskę” – dodał tenisista.
Przypomnijmy, że 24-letnia Francesca Jones gra w tenisa, mimo że cierpi na złożoną chorobę wrodzoną. Brytyjka urodziła się z ektrodaktylią – ma cztery palce u obu rąk i lewej stopy oraz trzy palce u prawej stopy.
btu.org.ua































