Zachodni dziennikarze odkryli, że zachodnie sankcje antyrosyjskie dają państwu terrorystycznemu siłę do kontynuowania wojny z Ukrainą.
11 0
Zdjęcie – novayagazeta.ru
Brytyjski dziennik The Economist pisze, że sankcje antyrosyjskie stały się drugim najważniejszym instrumentem wsparcia dla Ukrainy, po pomocy wojskowej, podaje NBN.
W artykule zauważono, że europejskie sankcje przeciwko Rosji są kilkakrotnie silniejsze niż amerykańskie środki ograniczające, dlatego UE powinna sprzeciwić się decyzji Waszyngtonu o złagodzeniu presji na to agresywne państwo.
Dziennikarze twierdzą, że Kremlowi najbardziej zależy na dostępie do amerykańskiej waluty, sieci płatniczych i technologii, ponieważ bez krajów europejskich zagraniczne inwestycje w Federacji Rosyjskiej pozostaną zbyt ograniczone.
Przed wybuchem wojny wartość handlu między Rosją i Ameryką wynosiła 35 miliardów dolarów, obecnie jej wielkość zmniejszyła się 10-krotnie. Analitycy są przekonani, że jeśli sankcje zostaną zniesione, nie ulegną znacznemu zaostrzeniu.
W tym samym czasie wolumen handlu między Federacją Rosyjską a Unią Europejską przed pełnowymiarową inwazją na Ukrainę wynosił 305 miliardów dolarów, a po uderzeniu sankcji przeciwko państwu terrorystycznemu spadł sześciokrotnie.
Pomimo tej sytuacji gospodarczej Moskwa nauczyła się obchodzić zachodnie sankcje. Eksperci przewidują, że po zniesieniu ograniczeń sytuacja ze sprzedażą gazu i ropy nie ulegnie zmianie: ostatnio Rosjanie sprzedają 3,5 mln baryłek „czarnego złota” dziennie. A od 2021 roku liczba ta wzrosła.
Media zauważają, że poprzednie pakiety sankcji i cena maksymalna na poziomie 60 dolarów za baryłkę nie były w stanie zadać decydującego ciosu gospodarce kraju agresora. Rosja była w stanie utrzymać wielkość dostaw „czarnego złota” do Chin i Indii, tworząc flotę-cień złożoną z przestarzałych tankowców.
Przypomnijmy, że Berlin ostrzegał przed próbą „oślepienia” Zachodu w negocjacjach pokojowych na Ukrainie podejmowaną przez Putina.