Okupanci znacznie zwiększyli aktywność na froncie, a na Białorusi zauważyli już oznaki dodatkowego zgromadzenia rosyjskiego wojska sprzętu.
Taką informację podał Tsn, raporty URA-Inform.
Obserwator wojskowo-polityczny Aleksander Kowalenko powiedział, czy w najbliższej przyszłości istnieje zagrożenie dla Kijowa. Zaznaczył, że nie można lekceważyć prawdopodobieństwa niektórych manewrów Sił Zbrojnych Rosji. Może to być imitacja ataku na Kijów, ale jest zbyt wcześnie, aby wyciągać pełne wnioski.
„Jest całkiem możliwe, że trwają przygotowania (do przemieszczenia wojsk rosyjskich na Białoruś” – wyd.). Wnioski można wyciągnąć, gdy wiadomo, który kontyngent zostanie przesunięty. Proces się jeszcze nie rozpoczął i nie widzimy, jakie wojska zostaną tam wysłane. O tym, do czego będą przeznaczone, będzie można mówić po poznaniu ich ilości, składu, składu. – powiedział Aleksander Kowalenko.
Oddzielnie obserwator wojskowo-polityczny dodał, że nie należy zapominać o ćwiczeniach, jakie przeszli żołnierze Sił Zbrojnych Rosji po wycofaniu grupy uderzeniowej z Białorusi w 2022. Jednocześnie ostateczne wnioski można wyciągnąć dopiero po pełniejszych informacjach. Wtedy stanie się jasne, czy należy czekać na symulowany atak na Kijów.
Całkiem możliwe. Na przykład w regionie Charkowa odbywa się obecnie imitacja ataku na Charków. Teraz widzimy, czym ona jest. W pierwszych godzinach, w pierwszych dniach była duża panika, ale widać, że strach ma wielkie oczy’, ‚ podsumował Aleksander Kowalenko.
Przypomnijmy, że wcześniej informowano, że Federacja Rosyjska przygotowuje się do głównej wielkiej ofensywy: media sugerowały, kiedy może się ona rozpocząć.
Źródło informacji































