Po „demilitaryzacji” rosyjskiego statku „Siergiej Kotow” okupanci przez prawie miesiąc nie wycofywali swojej floty na Morze Czarne. Szefowa centrum prasowego Sił Obronnych Południa Ukrainy Natalia Gumenyuk oceniła zagrożenie atakami Sił Zbrojnych Rosji rakietami kalibru na nasz kraj.
11 0
Zdjęcie – stat.mil.ru
Prezes dowództwa operacyjnego „Południe” powiedział, że od prawie czterech tygodni Rosjanie nie wycofały swoich statków na Morze Czarne w obawie przed atakiem ukraińskich dronów morskich. Nie oznacza to jednak, że dla naszego kraju nie ma zagrożenia atakiem rakietowym – podaje NBN powołując się na publikację Apostrof.
Szef centrum prasowego poinformował, że okupanci trzymają w kraju 9 rakietowców Zatoka Noworosyjska, terytorium Krasnodaru, której łączna salwa wynosi około pięćdziesięciu „kaliberów”. Według Gumenyuka najeźdźcy są gotowi do uderzenia tą bronią, dlatego Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy ocenia zagrożenie atakami rakietami manewrującymi z morza jako wysokie.
Przewodniczący OK „Południe” zauważyło, że armia Putina może rozpocząć ostrzał „Kaliberami” bezpośrednio z Zatoki Noworosyjskiej, bez konieczności wyprowadzania statków na morze, mimo że taki krok jest niezwykle niebezpieczny dla samego wroga.
Wcześniej , szef centrum prasowego podał przyczynę wstrzymania zmasowanych ataków rakietowych wojsk rosyjskich na Ukrainę.































