Nawet po zamordowaniu w kolonii jedynego w miarę odpowiedniego przywódcy rosyjskiej opozycji Aleksieja Nawalnego, na terenie Federacji Rosyjskiej nie doszło do znaczących protestów lokalnej społeczności przeciwko jej władzom.
11 0

Zdjęcie – ELTA /ANDRIUS UFARTAS
< p>O tym, jak zmusić Rosjan z własnej inicjatywy do rozpoczęcia buntu przeciwko dyktatorskiemu reżimowi kremlowskiego tyrana Władimira Putina, pisze NBN, cytując wyjaśnienia szefa ukraińskiego MSZ Dmitry Kuleba, wyd. Delfi.
Według Kuleby nie bez powodu ludność państwa terrorystycznego nazywana jest czasem społeczeństwem niewolników, skoro Rosjanie pokornie słuchają wszystkiego, co narzuca właściciel niewolników Putin ich. Ponieważ jednak nawet ludzie zmuszeni do buntu czasami się buntują, uważanie Rosjan za niewolników jest absolutnie niewłaściwe – po śmierci Nawalnego nie odnotowano żadnych ogólnoświatowych wieców.
Szef ukraińskiego MSZ podkreślił, że taki kult niewolników, a także mentalności, można skorygować z drugiej strony, jeśli zarówno sytuacja na froncie na Ukrainie, jak i sytuacja w Rosji nieco się zmienią, czego można się spodziewać dopiero po otrzymaniu przez Ukraińskie Siły Zbrojne obiecanej zachodniej broni.
Wcześniej pisaliśmy o tym, jak Kuleba mówił o nowym powołaniu byłego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy Załużnego.































