Erupcja podwodnego wulkanu Hunga Tonga-Hunga Haʻapai w styczniu 2022 roku była jednym z najpotężniejszych naturalnych wybuchów ostatnich dekad. Jej skutki odnotowano nie tylko w oceanie i dolnych warstwach atmosfery, lecz także na granicy kosmosu, pisze geopolityka.org, powołując się na Daily Galaxy.
Główną cechą tej erupcji była ogromna ilość pary wodnej, którą wybuch wyrzucił do stratosfery. Według szacunków naukowców chodzi o 146 teragramów wody. To około 10% całkowitej ilości wilgoci, która zwykle znajduje się w stratosferze.
Według badacza z Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA, Luisa Millána, wartość ta była niemal czterokrotnie wyższa niż ilość pary wodnej, która trafiła do atmosfery po erupcji wulkanu Pinatubo w 1991 roku.
Dlaczego erupcja na Tonga była anomalią
Kluczową rolę odegrało położenie kaldery wulkanu. Znajdowała się ona około 150 metrów pod wodą.
Naukowcy uważają taką głębokość za krytyczną dla powstania niezwykle silnego wybuchu. Magma miała wystarczający kontakt z wodą oceaniczną, aby natychmiast przekształcić ją w parę. Jednocześnie słup wody nie był na tyle duży, by powstrzymać siłę eksplozji.
W większości dużych zjawisk wulkanicznych istotną rolę odgrywają związki siarki. Tworzą one aerozole, które mogą wpływać na temperaturę atmosfery. W przypadku Tonga sytuacja okazała się inna: woda faktycznie przechwyciła część siarki, dlatego do górnych warstw atmosfery trafiła przede wszystkim para wodna.
Stratosfera nie ogrzała się, lecz ochłodziła
Zazwyczaj po dużych erupcjach badacze spodziewają się ogrzania niektórych warstw atmosfery przez aerozole wulkaniczne. Jednak po wybuchu Hunga Tonga-Hunga Haʻapai odnotowano odwrotny efekt.
Para wodna zaczęła wypromieniowywać ciepło w kosmos. W rezultacie temperatura w poszczególnych warstwach atmosfery spadła o około 0,5–1°C.
Naukowcy wyjaśniają, że cząstki siarczanowe po typowych erupcjach wulkanicznych mogą działać jak swoista atmosferyczna „kołdra”, natomiast nadmiar pary wodnej po wybuchu na Tonga sprzyjał odprowadzaniu energii poza atmosferę.
Fala uderzeniowa cztery razy okrążyła Ziemię
Siła erupcji była tak duża, że fala ciśnienia atmosferycznego kilkakrotnie rozeszła się wokół planety. Według dostępnych danych okrążyła Ziemię cztery razy.
Skutki wybuchu rejestrowano daleko poza Oceanem Spokojnym. Między innymi na Morzu Śródziemnym zaobserwowano zjawisko meteotsunami — wahania poziomu morza wywołane zaburzeniami atmosferycznymi.
Wilgoć w stratosferze pozostanie do końca lat 20. XXI wieku
Profesor Amanda Maycock z Uniwersytetu w Leeds zaznaczyła, że erupcja na Tonga nie była przyczyną rekordowych upałów w latach 2023 i 2024, choć naukowcy sprawdzali możliwy związek między tymi zjawiskami.
Jednocześnie skutki wyrzutu pary wodnej nie zniknęły szybko. Pod koniec 2025 roku poziom wilgoci w stratosferze nadal przekraczał zwykłe wartości.
Badacze przewidują, że „wodny ślad” erupcji będzie wpływał na procesy chemiczne w górnych warstwach atmosfery do końca lat 20. XXI wieku.
Przeczytaj także o tym, że naukowcy wykryli możliwy wyciek złota z jądra Ziemi przez wulkan na Hawajach.































