Służba wywiadu wojskowego Danii poinformowała o licznych agresywnych działaniach rosyjskich okrętów wojennych w duńskich cieśninach, które łączą Morze Bałtyckie z Morzem Północnym. Według dyrektora agencji Thomasa Arenkiela incydenty obejmowały celowanie bronią w duńskie helikoptery i okręty wojenne, wykonywanie niebezpiecznych manewrów na granicy kolizji oraz użycie środków walki radioelektronicznej, pisze geopolityka.org powołując się na Reuters.
Wywiad odnotował przypadki, gdy rosyjskie okręty obierały kurs bezpośrednio kolizyjny z duńskimi jednostkami, a także stosowały aktywne hydrolokatory i urządzenia do tworzenia zakłóceń radiowych. W rezultacie, według oceny Arenkiela, co najmniej jeden z incydentów spowodował poważne zakłócenia w działaniu GPS na terytorium Danii.
Podkreślił również, że jeden z rosyjskich okrętów wojennych od ponad tygodnia stoi na kotwicy w duńskich wodach. Zdaniem wywiadu jest to demonstracja gotowości Moskwy do użycia siły w przypadku prób Danii powstrzymania ruchu tak zwanego „floty cieni” – tankowców wykorzystywanych do obchodzenia sankcji na eksport rosyjskiej ropy.
Arenkiel zaznaczył, że odnotowane działania są elementem wojny hybrydowej, mającej na celu wywieranie presji na Danię i jej sojuszników z NATO bez przechodzenia do otwartego konfliktu zbrojnego.
W Waszyngtonie oświadczenia strony duńskiej wywołały zaniepokojenie. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała, że administracja prezydenta USA „bardzo poważnie” traktuje informacje o prowokacjach. Dodała, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego utrzymuje stały kontakt z sojusznikami w NATO, a prezydent pozostaje w regularnym dialogu z partnerami.
Przeczytaj także o tym, że Trump obniża przyjmowanie uchodźców w USA do rekordowo niskiego poziomu.































