3 października notowania ropy spadły o prawie 2%, osiągając najniższy poziom od czterech miesięcy. Powodem były obawy o nadpodaż surowca oraz spadek popytu przed posiedzeniem OPEC+, które odbędzie się w najbliższy weekend, pisze geopolityka.org powołując się na Reuters.
Kontrakty terminowe na Brent potaniały o 1,9% — do 64,11 dolara za baryłkę. Cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate spadła o 2,1% — do 60,48 dolara za baryłkę.
Według źródeł, OPEC+ rozważa możliwość zwiększenia w listopadzie wydobycia o 500 tys. baryłek dziennie — trzykrotnie więcej niż październikowe porozumienie. Arabia Saudyjska dąży do umocnienia swojej pozycji na rynku, co może być kluczowym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji.
Analitycy JPMorgan uważają, że wrzesień był punktem zwrotnym dla rynku. W czwartym kwartale 2025 roku oraz w 2026 prognozują znaczną nadwyżkę ropy z powodu zwiększenia dostaw ze strony OPEC+, ograniczenia pracy rafinerii oraz sezonowego spadku popytu.
HFI Research prognozuje, że zapasy ropy w USA będą rosły do końca roku, a światowe rezerwy handlowe również się zwiększą. Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej potwierdziła wzrost zapasów ropy, benzyny i destylatów w ubiegłym tygodniu w związku ze spadkiem przerobu i popytu.
Eksperci PVM Energy podkreślają, że prognozy dotyczące zużycia ropy znacznie się różnią. Średnio szacunki zostały obniżone o 150 tys. baryłek dziennie od początku roku.
Dodatkową presję na rynek wywierają plany krajów G7 dotyczące zaostrzenia ograniczeń w eksporcie rosyjskiej ropy.
Przeczytaj także o tym, jak G7 przygotowuje historyczną decyzję: środki Rosji mogą stać się finansowaniem dla Ukrainy.































