Estonia rozpoczęła budowę infrastruktury obronnej na południowo-wschodniej granicy z Rosją. W ciągu dwóch lat planuje się tam wykopać niemal 40-kilometrową rów przeciwpancerny. Do końca 2027 roku projekt przewiduje także wzniesienie około 600 bunkrów, pisze geopolityka.org, powołując się na ERR.
Z danych Sztabu Generalnego wynika, że strefa obronna na wschodniej granicy będzie miała 100 km długości i 40 km głębokości. Obejmie ona rowy, wzdłuż których zostaną ustawione tetraedry („zęby smoka”) oraz drut kolczasty. Konstrukcje będą rozmieszczane głównie w terenach leśnych, a rowy posłużą dodatkowo jako element obserwacji granicznej.
Centrum Inwestycji Obronnych doprecyzowało, że jeszcze w tym roku powstaną dwa punkty oporu — na północnym wschodzie i południowym wschodzie kraju. Każdy z nich będzie składał się z 14 bunkrów. Przy opracowaniu projektu uwzględniono doświadczenia wojny Rosji przeciwko Ukrainie.
Równolegle opozycyjna partia Isamaa złożyła w parlamencie projekt ustawy o zamknięciu granicy z Rosją. Inicjatywa jest związana z zakrojonymi na szeroką skalę manewrami rosyjsko-białoruskimi „Zapad” oraz prowokacyjnymi działaniami Moskwy wobec NATO. Jeśli dokument poprze parlament, ostateczną decyzję podejmie rząd Estonii.
Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę państwa bałtyckie, w tym Estonia, zintensyfikowały przygotowania na możliwe zagrożenia, modernizują armie i wzmacniają plany obronne.
Przeczytaj także o tym, że Medwiediew zagroził NATO wojną za zestrzelenie rosyjskich dronów: odpowiedź Jermaka.































