W Chile zakończono akcję poszukiwawczo-ratowniczą po zawaleniu się kopalni El Teniente — największego podziemnego złoża miedzi na świecie. Wszyscy pięciu górników, którzy zaginęli 1 sierpnia po wstrząsie sejsmicznym, zginęli. Ich ciała odnaleziono w rejonie epicentrum zawalenia 3 sierpnia, pisze geopolityka.org, powołując się na Le Monde.
Do wypadku doszło w wyniku podziemnego osuwiska, którego przyczyny są obecnie ustalane. Dochodzenie prowadzi specjalna komisja, która sprawdza, czy tragedia była skutkiem zjawiska naturalnego, czy wynikiem działalności górniczej. Właściciel kopalni — państwowa spółka Codelco — zapowiedział pełny audyt standardów bezpieczeństwa i warunków pracy w zakładzie.
Po potwierdzeniu śmierci górników prezydent Chile Gabriel Boric odwiedził miejsce tragedii w Rancagua i ogłosił trzydniową żałobę narodową.
Kopalnia El Teniente, w której doszło do zawalenia, rocznie produkuje ponad 350 tysięcy ton miedzi, co stanowi około 7% krajowego wydobycia. W podziemnym kompleksie, którego tunele mają długość 4500 km, pracuje około 4000 etatowych pracowników oraz ponad 15 tysięcy osób zatrudnionych przez firmy podwykonawcze. Po wypadku wszystkie prace w kopalni zostały tymczasowo wstrzymane. Ministerstwo Górnictwa Chile poinformowało, że bezpieczeństwo personelu pozostaje najwyższym priorytetem i nie podało daty wznowienia produkcji.
Mimo że w 2024 roku wskaźnik śmiertelności w chilijskim sektorze górniczym wynosił jedynie 0,02%, tragedia w El Teniente uznawana jest za jedną z największych we współczesnej historii przemysłu kraju.
Przeczytaj również o tym, że w Nowym Jorku doszło do trzęsienia ziemi: wstrząsy były odczuwalne na Manhattanie i w Bronksie.































