Szef Głównego Zarządu Wywiadu Ukrainy Kyryło Budanow oświadczył, że obecnie powrót Ukrainy do strefy wpływów Rosji jest nierealny. Według niego, nawet przy istnieniu politycznej woli ze strony niektórych sił, taki zwrot w stronę Federacji Rosyjskiej jest niemożliwy ze względu na nastroje społeczne w Ukrainie, pisze geopolityka.org, powołując się na wypowiedź Budanowa w wywiadzie dla programu „Mosejczuk +”.
Jednocześnie podkreślił, że przyszłość kraju zależy od zbiorowych decyzji. Jeśli społeczeństwo nie uświadomi sobie powagi sytuacji i nie zmieni podejścia, mogą nastąpić negatywne konsekwencje. Jako alegorię Budanow przytoczył przykład ze swojej filatelistycznej kolekcji, wskazując, że wiele państw, których znaczki posiada, zniknęło z politycznej mapy świata – w tym również z Europy. Wskazał na co najmniej siedem takich przypadków w ostatnich dziesięcioleciach.
Podkreślił znaczenie strategicznego samookreślenia: kraj musi samodzielnie wyznaczyć swój cel, kierunek rozwoju, miejsce i rolę na świecie, a dopiero potem dobrać odpowiednie narzędzia. W przeciwnym razie, według niego, siły zewnętrzne mogą narzucić swoją wizję, co może prowadzić do utraty podmiotowości.
Komentując scenariusze rozwoju wydarzeń dla Ukrainy zaproponowane w analizie JP Morgan, Budanow zaznaczył, że są to jedynie modele, a nie prognozy. Wezwał do skupienia się nie na ocenach zachodnich analityków, lecz na określeniu własnej wizji przyszłości.
Budanow zauważył, że warianty podobne do białoruskiego czy gruzińskiego nie spełnią oczekiwań Ukraińców. Z kolei scenariusze na wzór izraelskiego lub południowokoreańskiego mogą być bardziej atrakcyjne, choć nadal pozostają kwestią dyskusji. Podsumował, że głównym zadaniem jest zachowanie państwowości, społeczeństwa, kultury oraz odzyskanie tego, co zostało utracone.
Przeczytaj także: Starcia w Winnicy: protestujący szturmowali punkt TCR.































