Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przeprowadziła operację likwidacji grupy agenturalno-bojowej, która 10 lipca zabiła pułkownika SBU Iwana Woronycza w Kijowie. Według informacji SBU, w zabójstwo byli zamieszani mężczyzna i kobieta, działający na polecenie rosyjskiego kuratora. Śledzili oni ruchy Woronycza, poznali jego harmonogram dnia, po czym otrzymali współrzędne skrytki z bronią. To właśnie z tej skrytki zabójcy wyjęli pistolet, którym dokonano ataku, pisze geopolityka.org, powołując się na komunikat SBU na Facebooku.
Po zabójstwie napastnicy próbowali się ukryć. Ich miejsce pobytu ustalono w obwodzie kijowskim. Rano 13 lipca podczas próby zatrzymania otworzyli ogień do funkcjonariuszy służb specjalnych. W wyniku wymiany ognia oboje zostali unieszkodliwieni. Operacją kierował szef SBU, Wasyl Maluk.
Zaznaczył, że grupa agenturalno-bojowa została wcześniej wysłana do Ukrainy przez stronę rosyjską. Maluk podziękował również jednostkom Policji Narodowej za współpracę podczas operacji.
Wcześniej informowano, że Korea Północna już wysłała do Rosji ponad 12 milionów pocisków.































