W Stanach Zjednoczonych wstrzymano publiczny dostęp do krajowych raportów klimatycznych, co wywołało poważne obawy wśród naukowców i ekspertów. Od 30 czerwca strony internetowe, które publikowały te raporty, stały się niedostępne dla opinii publicznej, nie podano jednak żadnych wyjaśnień ani alternatywnych linków do innych źródeł, pisze geopolityka.org, powołując się na AP.
Dom Biały poinformował, że te dane będą przechowywane w NASA, zgodnie z wymaganiami prawa. Jednak na stronach agencji nie udało się znaleźć dostępu do tych dokumentów, co wywołało niepokój wśród naukowców. Brak dostępu do tych naukowo zweryfikowanych raportów może poważnie utrudnić planowanie działań mających na celu zapobieganie katastrofom klimatycznym, takim jak powodzie czy huragany.
Klimaolodzy, w tym Kathy Jacobs z Uniwersytetu Arizony, podkreślili, że te raporty są niezwykle ważne dla podejmowania decyzji na poziomie lokalnym. Pomagają one władzom opracowywać strategie reagowania na zagrożenia klimatyczne. Jacobs zaznaczyła, że utrata dostępu do takich raportów to duży krok wstecz dla kraju, ponieważ zwiększa ryzyko dla milionów Amerykanów.
Znany klimatolog John Holdren z Uniwersytetu Harvarda, który wcześniej pełnił funkcję doradcy naukowego prezydenta Obamy, dodał, że po publikacji raportu z 2014 roku pomógł on wielu gubernatorom i lokalnym urzędnikom podejmować ważne decyzje, w tym plany dotyczące budowy infrastruktury chroniącej przed klęskami żywiołowymi.
Zapoznaj się także: magnetyczna burza 3 lipca 2025: jak się chronić































