Anja Trincher znalazła się w centrum publicznego potępienia po wygłoszeniu kontrowersyjnej wypowiedzi na temat małych miasteczek poza stolicą. Jej słowa wywołały silną reakcję wśród mieszkańców regionów, zwłaszcza obwodu tarnopolskiego, którzy odebrali komentarz jako wyraz wyższości.
Jak podaje Studway, powołując się na stronę internetową „meta”, o sytuacji wypowiedział się bloger Bogdan Bespalov, zauważając, że w mediach społecznościowych zawrzało od oburzenia. Użytkownicy zarzucili artyście snobizm i pogardliwy stosunek do Ukraińców, którzy nie mieszkają w wielkich miastach.
Powodem krytyki była wypowiedź Anny w jednym z wywiadów:
„Berezhany wyglądają jak wieś typu miejskiego, bo jest tam tylko jedna ulica. Jedna!”.
Burmistrz Brzeżanów Rostisław Bortnik nie pozostawił sytuacji bez reakcji. Wspominał, że w pierwszych miesiącach wojny Ania mieszkała w Brzeżanach, uciekając przed walkami.
„Miasto przyjęło ją z otwartym sercem w trudnych czasach. Takie słowa są obraźliwe dla naszej społeczności. Dotyczy to nie tylko mnie jako burmistrza, ale także zwykłego obywatela. Znani ludzie powinni być bardzo ostrożni ze swoimi wypowiedziami, zwłaszcza jeśli chodzi o mało znane, ale szczere i ciepłe miasta, takie jak nasze”
– powiedział.
W odpowiedzi na falę krytyki Trincher opublikowała nagranie wideo, w którym przeprosiła wszystkich, którzy mogli poczuć się urażeni jej słowami. Podkreśliła, że jej wypowiedź została wyrwana z kontekstu i nie miała na celu nikogo urazić.
„Cenię każdego subskrybenta i słuchacza, bez względu na to, skąd pochodzi. Każda osoba, która jest mi bliska, jest dla mnie ważna, bez względu na okoliczności. Wyciągnąłem wnioski i będę ostrożniejszy ze swoimi słowami w przyszłości”
– zapewniła piosenkarka.