Amerykańska tenisistka Madison Keys podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat trudności, jakie pojawiają się po wygraniu turnieju Wielkiego Szlema
Zwycięstwo w wielkim turnieju to marzenie każdego tenisisty, ale jak przyznała Madison Keys, triumf wiąże się z nową rzeczywistością. Po swoim debiutanckim tytule podczas Australian Open 2025, gdzie Amerykanka pokonała w zaciętym finale numer jeden świata Arynę Sabalenkę (6:3, 2:6, 7:5), odczuła zmianę nastawienia swoich przeciwniczek na korcie.
„Myślę, że tak, przeciwnicy grają z tobą lepiej, gdy wygrasz wielki turniej” – powiedział Keys na konferencji prasowej w Charleston. „To po prostu rzeczywistość. Zawsze jest fajnie, gdy to ty jesteś ścigany. Nie jest już tak fajnie, gdy to ty jesteś ścigany. To jest ciemna strona sukcesu. Ale jednocześnie oznacza to, że robisz coś dobrze”.
30-letnia mieszkanka Illinois bierze obecnie udział w turnieju WTA 500 w Charleston, gdzie dotarła już do 1/8 finału, pokonując swoją rodaczkę Caroline Dolehide 6:3, 7:6. Mimo pewnego zwycięstwa w dwóch setach, mecz okazał się nerwowy: Keys nie potrafił wykorzystać siedmiu piłek meczowych.
„Szczerze mówiąc, wydawało mi się, że grała swój najlepszy tenis w piłce meczowej” – powiedziała Madison. „Zawsze myślałem, że jeśli dostanę kolejną szansę, to na pewno będzie to różnica. Więc po prostu starałem się wrócić do gry, która dała mi przewagę i grać zgodnie z moim planem gry. Czasami jest ciężko — czujesz, że tam docierasz, ale nie możesz tego do końca osiągnąć. Wtedy ważne jest, aby się skupić i podchodzić do tego punkt po punkcie”.
btu.org.ua