Chiny przygotowują się do wykorzystania wizyty doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake’a Sullivana w Pekinie, aby nakłonić Stany Zjednoczone do powstrzymania się od ingerencji w konflikty na Morzu Południowochińskim i wysunięcia ostrych żądań wobec Tajwanu.
URA-Inform informuje o tym, powołując się na kanał chińskiej telewizji państwowej CCTV.
Przedstawiciele władz ChRL twierdzą, że Pekin ma podstawy historyczne i prawne do ugruntowania swojej suwerenności terytorialnej i praw na Morzu Południowochińskim. Podkreśla się, że kraje regionu otaczającego ten akwen mają wystarczającą pewność siebie i mądrość, aby samodzielnie rozwiązać swoje problemy, bez ingerencji sił zewnętrznych.
Chińscy dyplomaci wyrazili zaniepokojenie, że działania krajów zewnętrznych, zwłaszcza Stany Zjednoczone i ich sojusznicy mogą wywołać konflikt lub pogorszyć istniejącą sytuację w regionie. Chiny wielokrotnie oskarżały Stany Zjednoczone o wspieranie państw regionu w ich wysiłkach na rzecz obrony ich suwerenności przed chińskimi roszczeniami terytorialnymi, które Pekin postrzega jako ingerencję w sprawy wewnętrzne i destabilizację na Morzu Południowochińskim.
Oczekuje się, że Jake Sullivan w przyszłym tygodniu uda się do Chin, spotka się z ministrem spraw zagranicznych Chin Wang Yi. Wizyta może być ważnym krokiem w kierunku zorganizowania przyszłego spotkania prezydenta USA Joe Bidena z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem.
Warto zwrócić na to uwagę. na to, że Biden przewidział koniec wojny na Ukrainie.































