Zachodnie dziennikarze donoszą, że francuski przywódca Emmanuel Macron rozgniewał urzędników w Waszyngtonie swoimi oświadczeniami w sprawie możliwego wysłania wojsk na Ukrainę.
11 0
Zdjęcie – commons.wikimedia.org
Amerykańska agencja Bloomberg, powołując się na anonimowych amerykańskich urzędników, podała, że słowa szefa Francji o możliwym wysłaniu wojsk na Ukrainę irytuje polityków w Waszyngtonie, podaje NBN.
Według doniesień mediów Macron wymusił na władzach niemieckich publiczne wykluczenie możliwości wysłania wojsk, rozwiewając tym samym pozostałe niejasności dotyczące czerwonych linii sojuszników.
Dziennikarze piszą, że francuski przywódca na pierwszy plan czerwcowej kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego wysuwa pomoc dla Ukrainy, a także przedstawia swoją przeciwniczkę Marine Le Pen jako sojuszniczkę kremlowskiego dyktatora.
Wyniki agencji Rozmówca powiedział, że część szefów rządów państw członkowskich UE liczy na przywództwo Macrona i podziela jego twarde stanowisko wobec Federacji Rosyjskiej. Jednocześnie Paryż wspierał Warszawę w żądaniu wprowadzenia zakazu wwozu zboża z Ukrainy na terytorium Unii Europejskiej.
Krytycy głowy Francji w Waszyngtonie twierdzą, że mówi on więcej niż robi. W zeszłym miesiącu Macron powiedział, że wspiera czeską inicjatywę zakupu amunicji dla Sił Zbrojnych Ukrainy, ale Paryż nadal nie przekazał środków na ten program.
Mimo że prezydent Francji stał się de faktycznie nominalny przywódca spraw zagranicznych w polityce europejskiej, amerykańscy urzędnicy wątpią, czy jest on najlepszym obrońcą interesów sojuszników.
Przypomnijmy, że Macron komentował reakcję społeczeństwa na jego oświadczenia o możliwym wysłaniu wojsk do Ukraina.






























