Waszyngtoński Instytut Wojenny skomentował wystrzelenie UAV w jednostce wojskowej w Tyraspolu w niedzielę 17 marca. Amerykańscy analitycy wyjaśnili, co kryje się za atakiem dronów na tzw. „Naddniestrzańską Republikę Mołdawii”.
11 0

Zdjęcie – Sputnik/Mihai Caraus
Materiały analityczne ISW odnotowują, że wczoraj nieznane osoby wystrzeliły drona w stronę wojska jednostka w Tyraspolu. Podczas ataku helikopter spłonął, w zdarzeniu nie było ofiar. Przedstawiciele Federacji Rosyjskiej i tzw. „Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej” zasugerowali, że za incydent mogą obwiniać Ukrainę – podaje NBN.
W przeddzień media nierozpoznanego Naddniestrza rozesłały materiał filmowy z tego momentu dron uderzył w jednostkę wojskową, która rzekomo leciała do Tyraspola ze stron obwodu odeskiego. Amerykańscy eksperci zauważyli, że w momencie publikacji tych materiałów Moskwa i „PMR” nie obwiniały Ukrainy za atak, ale mogły to zrobić w przyszłości.
Jednocześnie Biuro reintegracji w Mołdawii poinformowało, że spalony helikopter nie latał od wielu lat, a atak UAV ma na celu sianie paniki w nierozpoznanym Naddniestrzu.
W Kiszyniowie uważają, że ten atak jest częścią operacji informacyjnej przeciwko swojego kraju, a Budanow nazwał ten incydent rosyjską prowokacją.
Amerykańscy analitycy uważają również za mało prawdopodobne, aby Ukraina stała za atakiem dronów, biorąc pod uwagę, że jednostka wojskowa w Tyraspolu jest nieznacznym celem i ograniczone środki użyte podczas ataku atak na obiekt.
Przypomnijmy, że szefowa Mołdawii Maia Sandu poinformowała o celu rosyjskich fałszywych informacji na temat aneksji Naddniestrza.






























