Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy informuje, że Kreml zamierza „zbierać głosy” na rosyjskiego dyktatora Władimira Putina spośród najeźdźców zabitych na Ukrainie.
11 0
Zdjęcie – facebook.com/GeneralStaff.ua/
Służba prasowa Głównego Zarządu Wywiadu MOU stwierdziła, że w wyborach prezydenckich w Federacji Rosyjskiej „uczestnicy Północnego Okręgu Wojskowego” mogą „głosować” dla głowy Kremla nawet po śmierci, jak podaje NBN.
Budanow został poinformowany, że departament obrony kraju agresora zezwolił okupantom na głosowanie na dyktatora bez stawienia się w „lokalach wyborczych”. Nakaz ten znacznie ułatwia „komisjom wyborczym” fałszowanie wyników.
Aby oddać głos, „wyzwolicielom” nie jest potrzebny paszport ani dowód wojskowy, wystarczy przedstawić kserokopie dokumentów. Pozwoli to Kremlowi zwiększyć liczbę wyborców na prezydenta-agresora kosztem „dwustu” najeźdźców, a także schwytanych lub zaginionych okupantów. Dzięki „martwym duszom” Moskwa może zapewnić głowie państwa znaczące „wsparcie”.
Ukraiński wywiad dodał, że ani sam fakt pseudowyborów, ani ich wyniki nie są środkiem legitymizacji władzy szefa Kremla w Federacji Rosyjskiej i poza jej granicami.
Wcześniej Centralna Służba Skarbowa opisywała, w jaki sposób okupanci „zwiększają” liczbę wyborców w tymczasowo okupowanych obwodach Ukrainy.
p>































